Aniołek z okazji …

Dzisiaj coś dla mam. I dla dzieci także.

Aniołek z masy solnej to rękodzieło, którym bawimy się w domu od kilku lat z moimi maluchami.  Tradycyjnie przed świętami Bożego Narodzenia, a czasem w zwykły pochmurny dzień. Można powiesić go na choince lub w oknie. Może też być dekoracją do gałązkowej aranżacji w dużej donicy lub wazonie.

Wystarczą proste składniki i aniołek gotowy. Ja proponuję następującą miksturę, która nie jest może taka trwała jak receptura z domieszką gipsu, ale przyjemnie się z nią pracuje małymi paluszkami :). Oto ona:

  • 1 szklanka mąki tortowej
  • 1/2 szklanki mąki kartoflanej
  • 1 szklanka soli drobnoziarnistej
  • ciepła woda – dodajemy stopniowo do około 1/2 szklanki.

Całość zagniatamy do konsystencji plasteliny. Jeśli dodamy za dużo wody, po prostu możemy dodać więcej mąki tortowej i wyrobić do uzyskania jednolitej masy. Masa nie może być ani za miękka ani za twarda. Grubość ciasta, z którego wykrawamy elementy aniołka nie powinna być mniejsza niż 1/2 centymetra ze względu na trwałość.  Z reguły najpierw formuję skrzydła, korpus główny i głowę. Całość sklejam używając pędzelka moczonego w wodzie w miejscach łączenia elementów. Np. przygotowane skrzydła maluję pośrodku wodą i układam nań sukienkę, na górze sukienki na pomalowany wodą fragment przykładam głowę itd. Pracujemy na drewnianej, plastikowej lub silikonowej stolnicy, którą wpierw polecam delikatnie posypać mąką tortową. Po wykonaniu, całość pieczemy dobrą godzinę w niskiej temperaturze.

Aniołki zwykle malujemy farbami akrylowymi bez rozcieńczania wodą. Farby takie w zestawie można zakupić np.  w Lidlu (nazwa to Creole). Do naszego aniołka użyłam także brokatu, którym posypuję tylko świeżo pomalowane elementy, które jeszcze nie wyschły.

Do formowania elementów używam wszystkiego: falistego radełka do ciasta, wykrawaczy do warzyw, wykrawaczy do ciastoliny lub wykrawaczy ciasteczek i babeczek, cienkiego i grubego pędzelka (zakończenia), plastikowych nożyków, widelców, słomek do napojów różnej grubości.  Profesjonalny sprzęt nie jest konieczny.Wszystko leży w waszych rękach :).

Aniołka na zdjęciu wykonałam z okazji przyszłych narodzin dzidziusia w gronie znajomych. Naturalnie znalazł się już we właściwych rękach.

blllog-004

blllog-003-kopia

A poniżej zdjęcie zachowane z zeszłorocznej świątecznej serii:

aniolki-masa-blog

Muszę powiedzieć, że to super zabawa, a modelując twarz można stworzyć charakter danej postaci, co mnie osobiście podoba się najbardziej 🙂

W wolnej chwili planuję zamieścić dodatkowy wpis o tym, jak wykonałam dużego, stojącego aniołka z masy solnej.

Polecam.

Advertisements

2 thoughts on “Aniołek z okazji …

  1. tkaninka pisze:

    Świetne! W masie solnej i dziełach z niej stworzonych najbardziej podoba mi się metamorfoza jaką przechodzą „ludziki”, schną, schną… pędzelek w dłoń i efekt powala. Ta różnica między suchym, a pomalowanym jest gigantyczna, to wg mnie nadaje najwięcej charakteru pracy 🙂 Pozdrawiam i gratuluję!

    Lubię

    • ostoyakrawiecka pisze:

      Cześć, dziękuję, to miłe 🙂 Właściwie te małe osóbki z masy solnej to taka metamorfoza, jak napisałaś – coś z „niczego”. Pozdrawiam!

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s